
Kilka słów o mnie
I… kiedy już wydoroślałem, przyszedł do mnie Bóg i, powiada: Mnie nie ma – musisz radzić sobie sam. Nie oglądając się na nikogo, zostałem więc krawcem – no, bo z czegoś, jakoś musiałem się utrzymywać. Jednak, do tego Nieistniejącego, ciągle słałem modły: Boże, pozwól mi pisać. – No i, kurka, jak już mnie zechciał wysłuchiwać – tooo, czemu nie poprosiłem Go jeszcze i o tych, co by chcieli mnie czytać…
PISANE FASTRYGĄ… Może to dobry tytuł na Bloga? Od lat jestem na fejsie, nazbierała się tam masa moich opowiadań, felietonów, komentarzy i korespondencji z fejsbukowymi przyjaciółmi. – Czy z takich materiałów nie mógłoby powstać coś ciekawego literacko, np. Blog? W krawiectwie, posługiwanie się fastrygą służy do początkowej fazy tworzenia dzieła. Tu, materiały z fb. mogłyby być takim początkowym źródłem, materiałem innym niż inne? W głowie już mam plan… – Teraz tylko zmaterializować zamiar.
Nie pamiętam, od kiedy pierwszy raz zaistniałem na fejsbuku – dlatego nie będę trzymał się czasowej chronologii, może same treści nadadzą bieg i wartkość mojemu BLOGOWI.
*
Zaczynamy, może tu na Blogu ZAPISANE FASTRYGĄ znajdą się chętni do wyrażania wraz ze mną swoich różnorakich przemyśleń…